niedziela, 29 grudnia 2013

Rozdział 4

 

 Harry zaprowadził mnie do samochodu, usiadłam w miękkim siedzeniu. Okrążył auto do o koła i wsiadł do samochodu. Wpatrywałam się w niego bacznie, widziałam jego dołeczki, piękne szmaragdowe tęczówki.... Effie uspokój się ! Jechaliśmy w milczeniu, nie miałam odwagi mu nic powiedzieć, niby jestem taka odważna a teraz nie. Nagle kichnęłam i usłyszałam lekkie chichotanie. 
-Co Cie tak śmieszy ?! - powiedziałam ze złością, marszcząc brwi.
-To że słodko kichasz, i nie unoś się tak.
-Ja?! Się niby unoszę ?
-Tak... Tak ty. - Uśmiechnął się uroczo.
W pewnej chwili znów przestaliśmy się do siebie odzywać. Po jakichś 40 minutach dotarliśmy do restauracji która nazywała się "Diamond". Harry pomógł mi wysiąść  z samochodu i powędrowaliśmy do restauracji, usiedliśmy przy naszym stoliku. Kelner przyniósł nam menu i odszedł zebrać zamówienia.
- Może jednak nie powinienem zabierać ci wieczoru z Lexi?- powiedział do mnie Harry kiedy błądziłam oczami po menu.
-Yyyy... Czemu? Jest świetnie.
-Bo tak wyglądasz.
-Możemy zmienić temat?- uśmiechnęłam się lekko.
-Jasne. Wybrałaś już coś ? Ja chyba zamówię kurczaka.
-Ja poproszę spagetti.
W tej chwili podszedł do nas akurat jakiś kelner i przyjął zamówienie. Po zjedzeniu kolacji zaczęliśmy rozmawiać o pracy... Tak o pracy, ten temat wtargnął tu tak nagle.W pewnej chwili jakiś kelner oznajmił wszystkim że włączają część z muzyką i można iść tańczyć. Ja jako osoba nie za bardzo lubiąca tańczyć jednak dałam się skusić. Weszliśmy na parkiet i zaczęliśmy tańczyć  , na nie moje szczęście leciała wolna muzyka. Zaczęliśmy po prostu się do siebie kleić jak kartka do kartki. I w pewnym momencie ,nie wiadomo kiedy Harry mnie pocałował, nie tak jak całuje się siostra z bratem ale tak jak chłopak z dziewczyną. A może to tylko sen? Chyba jednak nie, jakieś dziecko do mnie podeszło i uszczypnęło mnie w łokieć.
-Tak?- Odwróciłam się.
-Pomozes posukac mi mojej mamusi ?
-Jasne. - Uśmiechnęłam się.
Po kilku minutach szukania wreszcie znalazłam mamusię jak się później okazało Josha. Wreszcie prawie doszłam do stolika przy którym siedzieliśmy, w połowie drogi się zatrzymałam. Zobaczyłam że na kolanach Harrego siedziała jakaś dziewczyna podobna do Lexi. Była przyssana do jego ust... Kiedy to zobaczyłam natychmiast wybiegłam z restauracji za swoimi plecami słyszałam wołanie Harrego i śmiech tej dziewczyny. Nie obchodziło mnie to, biegłam dalej...
------------------------------------------------------------
Nareszcie napisałam :) Mam nadzieję że się podoba :D :* Miłego czytania !
~Patrycja
Szablon by S1K