wtorek, 25 lutego 2014

Rozdział 7

Otworzyłam drzwi i weszłam do mojego i Effie domu. Oby nie było Effie w domu, błagam ! Ale jak to ja, muszę się mylić. Kiedy trzasnęłam drzwiami, dziewczyna szybko zbiegła po schodach, przytulając się do mnie. Miała czerwone oczy, płakała. Przytuliłam ją mocno.
-Gdzie byłaś ? - zapytała, ciągnąc mnie na kanapę, a po chwili już na niej siedziałyśmy.
-Em, no , ten.. Na chwilę u Lilly. - uśmiechnęłam się delikatnie.
-Serio ? - powiedziała a ja szybko pokiwałam głową.- Ok. Niech będzie że Ci wierzę. -powiedziała, a ja zaczęłam w myślach dziękować niebiosom.
-Chcesz herbaty ?
-Poproszę.
*Effie POV*
Obudziłam się rano, wyłączając ten cholerny budzik, który musiał mnie obudzić. I znów ta cholerna praca. Na szczęście mamy dużo roboty, bo już niedługo koncert. Śpiewam jedną piosenkę sama, a drugą z Harrym, a trzecia do będzie Harry z jakimiś 4 chłopakami. Ciekawe jak to wszystko wyjdzie. Wstałam, podeszłam do szafy i wyjęłam z niej to, oraz bieliznę. Weszłam do łazienki, umyłam się, ubrałam, uczesałam, po czym z niej wyszłam. Zjadłam szybkie śniadanie po czym wyszłam z domu. Nuciłam sobie pod nosem piosenkę którą dziś będę ćwiczyć. Kiedy weszłam do wytwórni zobaczyłam Simona, oraz Harrego który kończył śpiewać swoją zwrotkę.
-Oo. Cześć Effie.-przywitał mnie Simon.
-Dzień..Cześć Simon.- zaśmiał się.
-Teraz lepiej.- powiedział po czym zwrócił się do chłopaka.- Bardzo dobrze Harry. Trzymaj tak dalej, z chłopakami już ćwiczyłeś, tak ? - pokiwał głową.- Teraz twoja kolej Effie.- uśmiechnęłam się i podeszłam do mikrofonu, a loczek włączył muzykę.
Zaczęłam śpiewać. Kiedy skończyłam, mężczyzna mi pogratulował. Przyszła pora na piosenkę moją i Stylesa, która też nam dobrze wyszła. Simon musiał wyjść, więc ja też zaczęłam się zbierać.
-Effie ? Możemy porozmawiać ?- zapytał cicho.
-Nie Harry. Nie mamy o czym. 
-Chcę wiedzieć tylko jedno.
-Co takiego ?
-Czy coś jeszcze do mnie czujesz ?
-Nie wiem. Nie mogę Ci tego powiedzieć, nie chcę Cię okłamywać. Kochałam Cię, to wiem na pewno. Ale teraz nie wiem czy Cię kocham. Przepraszam ale muszę iść.- powiedziałam i dosłownie wybiegłam z wytwórni. Czemu to życie jest takie trudne ?

niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 6


Wstałam rano około 6, od pójścia do pracy dzieliły mnie godziny. Zbiegłam szybko do kuchni wstawić mleko na kakao, po czym wbiegłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i owinięta w ręcznik zalałam kakao wodą. Na stoliku przed telewizorem leżała kartka, szybko ją podniosłam i przeczytałam.
"Musiałam wyjść wcześniej.
xxLexi" 
                 -POV Lexi-
Wyszłam z domu nie zauważona przez Effie, zostawiłam jej tylko kartkę. Ruszyłam w stronę kawiarni, gdzie czekał na mnie Harry. Musiałam z nim pogadać o tym do stało się dwa dni temu. Mówiłam Effie że z nim nie wolno się zadawać. Ale jak to Effie nigdy mnie nie słucha. Weszłam do kawiarni i usiadłam przy stoliku gdzie siedział Harry. 
-Cześć. - wybełkotałam.
-Cześć. Słucham, chciałaś o czymś porozmawiać. 
-O Effie. Co się stało wtedy kiedy poszliście razem na kolację? 
-Nic. A co miało się stać?
-Tak... Nic się nie stało? A to niby czemu Effie przyszła do domu zaczęła się na mnie drzeć że się z tobą całowałam!
-CO?! Przecież Ciebie nawet tam nie było.
-To z kim się całowałeś?! 
-Na pewno nie z tobą.- uśmiechnął się szyderczo.
-Harry nie zachowuj się jak dziecko ! Powiedz mi kto to był! 
-Moja była.... Ja kompletnie nie wiedziałem że ona tam będzie, po prostu do mnie podeszła i się do mnie przyssała. Ja nie mogłem nic zrobić...
-Mogłeś, ale nie chciałeś.- wstałam z krzesła i ruszyłam w stronę wyjścia.
-Lexi... To nie tak miało wyglądać. 
-A jak miało wyglądać ?! Podeszła do Ciebie jakaś panna, pocałowała Cię, a tobie się to podobało i tyle. Co może teraz przyznasz że dobrze całuje ?! 
-Lexi... 
-Cześć.
-Ale posłuchaj!
-Nie będę z tobą rozmawiać. CZEŚĆ!
Wyszłam z kawiarni, oczy piekły mnie od łez, jak on mógł zrobić to Effie. Samotna łza spłynęła mi po policzku, szybko ją wytarłam i ruszyłam w stronę domu. Mam nadzieję że Effie nie ma w domu. 
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani ! Rozdział był szybciutko bo mam wenę, i pewnie szybko ta wena się nie skończy :) 
 A teraz pytanko do was :)
Jak wrażenia po MM? 
 Dziękuję za kom. pod ostatnim rozdziałem :) 
Czytasz=komentujesz
Szablon by S1K