niedziela, 16 marca 2014

Rozdział 8.

Czemu ludzie muszą kłamać? Czemu nie można zostać dzieckiem do końca życia? Czemu nie mogę być cholerną sześciolatką która ciągle je lizaki i nie myśli o tym że może dostać próchnicy, nie myśli o miłości tak poważnie jak teraz, nie zakochuję się? Po kilku minutach spaceru doszłam do domu, byłam naładowana samymi negatywnymi emocjami, Lexi spała na kanapie więc postanowiłam że nie będę jej budzić i pójdę cichaczem do siebie i włączę jakiś serial lub film na komputerze. Ale nie zastałam swojego laptopa ani w swoim pokoju ani w pokoju Lexi. "Niech stracę." Pomyślałam sobie i krzyknęłam.
-LEXI! Wstawaj zamawiam jedzenie!- Krzyknęłam i zbiegłam z góry omijając dwa stopnie.
-Co?- powiedziała zaspanym głosem.
-Pobudka. Zamawiam chińszczyznę.- Uśmiechnęłam się do niej.
-Weź mi pudełko makaronu.
-Dobra. A nie zapytasz jak było w pracy?
-Zapytam. Jak było w pracy?- wyszczerzyła zęby.
-Więc tak, było super! Kiedy przyszłam Styles kończył śpiewać swoją piosenką, potem ja weszłam i zaczęłam śpiewać A Great Big World. Kiedy zaśpiewałam przyszła po na mój duet z Harrym. Wyszło okropnie, albo ja przynajmniej tak sądzę. Trudno jest z  nim przebywać pod jednym dachem, a raczej słuchać jego głosu...
-A rozmawialiście?
-On próbował mnie zagadać ale... Ale odpowiedziałam że nie chcę z nim gadać i nie rozmawialiśmy. A co dzisiaj robiłaś?
-Ja? Siedziałam na kanapie, szukałam pracy w internecie, spałam, oglądałam jakieś filmy i seriale z lat 90. A  i pożyczyłam twojego laptopa, leży gdzieś w stercie gazet na stoliku przed telewizorem.
-Aha...  A ja szukałam laptopa... A może pójdziemy do kina na jakąś komedię?
-Najlepiej romantyczna.
-Dobra.
-Idę się umyć i ubrać. Jak przyjdzie chińszczyzna to włóż ją do lodówki, nie ma ochoty nic jeść...
-Dobra.- ucałowałam Lexi w policzek i poszłam odkopywać z gazet mój laptop. Szukałam i szukałam... Aż znalazłam swojego laptopa pod gazetą zwaną "Cosmopolitan". Podniosłam go i położyłam na kolana. Weszłam na wszystkie strony gdzie byłam zalogowana, nagle w całym salonie rozległ się dźwięk wiadomości na facebooku. Weszłam na stronę facebooka, Lexi zapomniała się wylogować, ale kiedy zobaczyłam wiadomość którą dostała chciałam rzucić laptopem o ścianę. Była to wiadomość od Herrego:
"Przekonaj Effie żeby się ze mną spotkała. Jak Ci się uda to czekam przed kinem." Opadła mi szczęka, jak Lexi może mi to zrobić?! Przecież jest moją przyjaciółką. Postanowione nie pójdę do tego kina. nie jeśli mam się spotkać z Harrym.
-------------------------------------------------------------
Hej kochani! Mam dla was dzisiaj kolejny rozdział :) Mam nadzieję ze wam się spodoba :) Miłego czytania życzę :)
                      Czytasz=Komentujesz


Szablon by S1K