Cała zapłakana wbiegłam do domu. Leżąc na łóżku rozmyślałam o całym zdarzeniu. Jak Lexi mogła mi to zrobić ? Najgorszy wieczór w moim życiu. --------
Obudził mnie budzik, informując że mam iść do pracy. Cholerna praca. Najgorsze że muszę pracować z Harrym. Wyszłam z łóżka i podeszłam do szafy, z której wyjęłam to. Ubrana i umyta w nie najlepszym humorze weszłam do kuchni. Przepłakałam całą noc, nie wierzę że Harry całował się z Lexi.
-Cześć. A ty co taka smutna ?- zapytała blondynka.
-Jeszcze się pytasz ?! To nie ja całowałam się wczoraj z Harrym ! - krzyknęłam zabierając ze stołu jabłko i wychodząc z domu.
Łzy zaczęły zbierać się w moich oczach. Nie Effie, nie będziesz płakać, bądź silna. Kiedy byłam już pod pracą wyrzuciłam ogryzek do kosza i weszłam do środka. Modliłam się aby Stylesa jeszcze nie było. Widać moje modlitwy zostały wysłuchane. Gdy weszłam do sali zobaczyłam że wstawili nam pianino. Naprawdę się ucieszyłam. Gram na gitarze i pianinie więc fajny pomysł. Usiadłam przed instrumentem i zaczęłam grać. Przypomniały mi się dawne czasy jak byłam małą dziewczynką, która dopiero zaczynała naukę. Po chwili do gry dołączył śpiew. "Baby, I Love You ". Tą piosenkę napisałam kiedy miałam 16 lat. Kiedy skończyłam grać zobaczyłam Harrego opierającego się o ścianę. Widać że on też płakał. Jego oczy nie biły już radością, widzialną z daleka.
-Bardzo ładna piosenka. Sama ją napisałaś ?
-Tak. - powiedziałam cichym głosem , wstając.
Chciałam go ominąć i wyjść ale mnie zatrzymaj. Złapał mnie za ramiona i spojrzał mi w oczy.
-Effie ja.. Nie pocałowałem jej. Weszłaś akurat na moment kiedy Ona mnie pocałowała.- dał nacisk na słowo "ona".
-Nic mi nie wyjaśniaj. Ale, dlaczego się tłumaczysz ? Nic między na mi nie było, nie ma i nie będzie. Tylko powiedz jedno, czy wtedy całowałeś się z Lexy ?
-Nie to nie była Lexi. To moja była....
-Tyle mi wystarczy.
-Effie ja Cię kocham. A ty ? Nic do mnie nie czujesz ?
-Teraz nie wiem co czuję . - chciałam go wyminąć, ale przyciągnął mnie do siebie i tak po prostu pocałował.
Odepchnęłam go, bo przypomniałam sobie to jak całował tą blondynkę. Pokręciłam głową i wybiegłam stamtąd. Weszłam do pobliskiej kawiarni i zamówiłam kawę, chcę utopić w niej smutki. Po kilku minutach kelnerka podała mi ją. Wzięłam łyk, pyszna. Po całej kawiarni rozległ się dźwięk sms-a. Wyjęłam telefon i przejechałam palcem po ekranie.
-------------------------------
Nadawca: Lexi
Odbiorca: Effie
Effie gdzie jesteś ?
-----------------------
Szybko odpisałam.
-----------------------
Nadawca: Effie
Odbiorca : Lexi
Już wracam.
xxEffie
---------------------------
Wypiłam kawę, zapłaciłam i wyszłam z kawiarni, kierując się w stronę domu. Kiedy weszłam do domu skierowałam się do salonu i usiadłam obok blondynki.
-Lexi, tak bardzo Cię przepraszam, myślałam że ty wczoraj całowałaś Hazzę, tak bardzo przepraszam. - rozpłakałam się a ona przytuliła mnie.-Spokojnie, wszystko ok. Rozumiem.- jestem jej bardzo wdzięczna że o nic nie pyta.
-Dobranoc. - powiedziałam i pobiegłam do pokoju.
--------------------
Cześć !
Mam nadzieję że rozdział się podoba :)
Dziękuje za ostatnie kom. :)
Czytasz=komentujesz