Obudziłam się o 7, byłam niewyspana,
budziłam się w nocy, ciągle dręczyły mnie koszmary. A jeśli to prawda co
powiedziała Lexi. Czasem wygaduje bzdury ale teraz mogła mówić prawdę, mówiła
takim głosem jak by coś o nim wiedziała. Nie będę w to wnikać. Poszłam do
kuchni zrobić sobie coś do jedzenia, kiedy zjadłam była już 8, popędziłam na
górę, wzięłam zimny prysznic bo czekał mnie cały dzień pracy. Podeszłam do
szafy owinięta w mięciutki ręcznik i podeszłam do szafy, wybrałam
najwygodniejsze co miałam, czyli to: http://stylistki.pl/bgrfyh4r-379579/ . -Hejka !-Wykrzyknęła.
-Hej.-Uśmiechnęłam się do dziewczyny.- Co ty tu o tej porze robisz? Myślałam że śpisz.
-Jak to co?
-No nie wiem powiedź mi.
-Odprowadzam Cię do pracy! Cieszysz się?
-Wiesz... Cieszę ale nie musiałaś.
-Oj tam, my tu gadamy a czas leci. Już gotowa? Bo się spóźnisz 1 dnia.
-Masz rację, pójdę jeszcze po telefon.
Szłyśmy szybko ulicami Holmes
Chapel, aż dotarłyśmy do miejsca gdzie znajdowała się moja praca.
Trochę się bałam co ON może zrobić, w końcu to mój pierwszy dzień pracy. Zobaczyłyśmy
Harrego siedzącego na kanapie, Lexi jak to Lexi musiała się do niego odezwać.
Ja starałam się go ominąć, ale nie Lexi. -Hej.-Wyszczerzyła zęby.- Ty jesteś Harry? Tak?
-Yyyy. Takk… A ty?
-Ja jestem przyjaciółką Effie.- Cały czas szczerzyła zęby.
-Aaaaa. Ale ja mam pytanie do twojej przyjaciółki.- Odwróciłam się gwałtownie. On ma do mnie „pytanie”, co za pytanie???
-Tak?-Powiedziałam zdezorientowana.
-Wybierasz się dziś wieczorem gdzieś?
-Tak, idę z Lexi do kina. Prawda?- Usłyszałam tylko jak Lexi szepnęła „Frajer.”
-Tak… Ja już pójdę. Paaaa. Do kina!
-Pa Lexi.
Zostałam sama z Harrym, co ja mam zrobić. Na szczęście praca ma kiedyś swój koniec.
Po pracy Harry znów zadał mi jakieś pytanie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
I mamy następny rozdział !!!! :) Mam nadzieję że się spodoba :D Następny rozdział nie wiem kiedy się pojawi :/ To już Kamili sprawa :D Dziękuje za komentarze !
~~Patrycja
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz